UOP inwigilował "Nasz Dziennik"

Nasz Dziennik, 2006-11-04Od 1997 r. UOP penetrował środowisko pracowników "Naszego Dziennika" i nasze życie prywatne

Urząd Ochrony Państwa inwigilował od 1997 r. "Nasz Dziennik". Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoni Macierewicz nie wyklucza, że osobą użytą do tej operacji był agent na etacie dziennikarza. W poniedziałek sprawą ma się zająć sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych - powiedział nam jej członek poseł Waldemar Wiązowski.
Wśród odtajnionych 26 października br. przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego kolejnych tomów akt z tzw. szafy Lesiaka dotyczących inwigilacji środowisk prawicowych w latach 90. znajdują się dokumenty wskazujące na bezprawne działania funkcjonariuszy UOP w stosunku do tworzącej się wówczas gazety "Nasz Dziennik". Jak wynika z tych materiałów, pracowników Zespołu Inspekcyjno-Operacyjnego, którym kierował Lesiak, interesowały szczególnie osoby, które miały podjąć pracę w redakcji "Naszego Dziennika", a także ci, których wymieniano jako przyszłych szefów gazety: Artur Zawisza oraz Marcin Masny. Umocowany w świecie dziennikarskim agent przekazywał kierownictwu UOP obszerne raporty o środowisku "Naszego Dziennika", w tym informacje z rozmów z Zawiszą, dziś posłem Prawa i Sprawiedliwości.
- Z dokumentów wynika, że inwigilowano mnie nie ze względu na działalność polityczną, na mój zawód, nie ze względu na to, co robiłem, ale właśnie ze względu na to, że brałem udział w zakładaniu "Naszego Dziennika" - mówi Artur Zawisza.
Funkcjonariuszy UOP interesowało to, kto będzie pracował w tej gazecie, jaki będzie jej profil, jak wyglądały kontakty towarzyskie osób, które mogły znaleźć się w zespole redakcyjnym. Do rozpracowywania operacyjnego "Naszego Dziennika" wykorzystano m.in. agenta czynnego od 1993 roku. Wspomniana osoba jest autorem co najmniej sześciu raportów.
- Trudno mi dzisiaj powiedzieć, który z funkcjonariuszy UOP inwigilował "Nasz Dziennik", jednak nie wykluczam, że mogłaby to być osoba pracująca jako dziennikarz. Na przykład w rozpracowywaniu mojej osoby najbardziej zasłużył się funkcjonariusz UOP o nazwisku Jacek Podgórski, zatrudniony w "Kurierze Polskim". Później pojawiał się jako osoba zawsze towarzysząca pani Jakubowskiej - mówi Antoni Macierewicz, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Notatki dotyczące "Naszego Dziennika" agent UOP sporządzał w 1997 r., zapewne na polecenie kierownictwa związanego z dogorywającym wówczas rządem Włodzimierza Cimoszewicza. Inwigilacja "Naszego Dziennika" miała być prowadzona jeszcze w pierwszym okresie rządów AWS, jednak - jak wynika z naszych informacji - jeden z wysokich rangą funkcjonariuszy UOP zadecydował wówczas o czasowym "umorzeniu działań".
Informacje o inwigilacji "Naszego Dziennika" nie są zaskoczeniem dla członków sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Jak powiedział nam wczoraj jeden z nich, z materiałów, jakie do tej pory docierały do pracujących w niej posłów, wynika, że inwigilacja prawicy zakrojona była na szeroką skalę i obok polityków przedmiotem zainteresowania kontrwywiadu był również powstający wówczas pierwszy ogólnopolski dziennik o profilu katolicko-narodowym. - W najbliższy poniedziałek będziemy zapewne zajmować się tą sprawą na posiedzeniu komisji - powiedział nam poseł Waldemar Wiązowski, członek speckomisji.
Wojciech Wybranowski
DO GÓRY














Tagi:"Naszego agent mogłaby agent

Ideatronic | gps | atrakcje na imprezy | Opisy do gg | outsourcing floty